';

Maja Klemp

pisarka, autorka bloga

Gdynianka od 2019 roku mieszkająca chwilowo-na-stałe w Nowym Jorku. Z wykształcenia politolog i poliglotka, z zamiłowania aspirująca pisarka i publicystka. Autorka książki “Pakistańskie wesele”.

maja@milosna-globalizacja.pl

O KSIĄŻCE

Cenisz lektury, przy których możesz się śmiać i zrelaksować? Jeśli tak, to „Pakistańskie wesele” Mai Klemp spełni wszystkie Twoje oczekiwania!

Krótko po własnych zwariowanych perypetiach ślubnych, młoda mężatka postanawia wyruszyć w podróż do egzotycznego, acz owianego złą sławą Pakistanu. Okazji ku temu dostarcza zbliżający się ślub najbliższej kuzynki świeżo poślubionego męża, która wychodzi za ich dalszego kuzyna. W planie jest również poznanie licznej rodziny ukochanego i zaspokojenie ciekawości dziesiątek cioć, które wprost nie mogą się doczekać poznania tajemniczej żony ulubieńca rodziny. Książka z przymrużeniem oka przedstawia perypetie „barbarzyńskiej” cudzoziemki w świecie wschodnich intryg od momentu podjęcia decyzji o wyjeździe, aż do powrotu do Polski.

To kolorowy opis wielodniowego pendżabskiego wesela na 800 osób, piekielnej wizyty w tak zwanym salonie piękności, szalonej wyprawy na szczyty Hindukuszu i polowania na rzadkie perfumy w piwnicach rynku w Islamabadzie. To również bardzo subiektywny portret współczesnego pakistańskiego społeczeństwa i przestroga dla wszystkich wegetarian, którym marzy się wyprawa do tej części subkontynentu.

Dziennik

z 14 dni podróży.

Bez zadęcia i z humorem o podróży Polki, która wystąpiła w roli pakistańskiej druhny. Wielobarwny opis ludzi, strojów i miejsc. Lektura i bawi, i utwierdza w przekonaniu, że można podejść do innych bez uprzedzeń. Wbrew tytułowi i przypuszczeniom niektórych, nie jest to banalna opowieść miłosna. Nie ma w niej żadnego różu, a także to nie Maja jest panną młodą. “Pakistańskie wesele” to najprawdziwsza historia o ludziach z krwi i kości. Spojrzenie na inną kulturę przez polską kosmopolitkę. Choć zdaje się, że będzie to historia o blichtrcie i zabawach pakistańskich elit, jest to najlepszy punkt wyjścia do rozmów o stosunkach międzyludzkich czy nierównościach społecznych.

„Pakistańskie wesele” to powieść podróżnicza na nasze czasy. Maja Klemp, łącząc funkcje tour-operatora i „Pudelka”, zabiera nas w podróż do współczesnego Pakistanu. Pokazuje kraj przez pryzmat ludzi i związków – nowoczesnych, a jednocześnie zakorzenionych w kulturze. Wszystko to z charakterystycznym dla siebie humorem i niewiarygodnie lekkim piórem.”
Recenzja Barbary Piotrowskiej (Oxford, UK)
Przeczytaj pierwszy rozdział

i daj się porwać w podróż życia!

Kilka informacji

Które powiedzą Ci jeszcze więcej

0
To nie jest przewodnik po Pakistanie...
0
... ani harlekin z cyklu ``Romans z szejkiem``!
0
Książka miała być pierwotnie krókim sprawozdaniem dla rodziny i przyjaciół.
0
Tytuł roboczy brzmiał ``(Nie)moje wielkie pakistańskie wesele``.
OPINIE

czytelników

Wioleta Sadowska

źródło: subiektywnieoksiazkach.pl

Dzięki takim książkom jak ta, przeznaczonym dla szerokiego grona odbiorców, istnieje możliwość zagłębienia się w inną kulturę i zweryfikowania przy tym stereotypów, jakie bardzo często budują w naszych głowach obraz pewnych społeczności. Wierzę w to, że oprócz wymiaru typowo rozrywkowego, “Pakistańskie wesele” odczaruje nasze wyobrażenie o Pakistanie i pozwoli spojrzeć na ludzi zamieszkujących ten kraj z zupełnie innej strony. Główną wadą wszelakich publikacji ukazujących specyfikę życia innych kultur jest encyklopedyczna maniera przedstawiania określonych informacji połączona z często sztywnym, pozbawionym emocji językiem. “Pakistańskie wesele” na szczęście zupełnie przeczy temu obrazowi, gdyż Maja Klemp w swoim dzienniku przedstawia Pakistan przez pryzmat swoich subiektywnych odczuć, co wywołuje w czytelniku swoiste utożsamienie się z wieloma emocjami, jakie pojawiają się na łamach tej książki. Książki, która nie nuży i nie nudzi, gdyż połączenie warstwy edukacyjnej z wyczuwalnym humorem i dystansem autorki, tworzy niebanalną opowieść o ludziach, o tym co nas dzieli, ale i o tym, co nas łączy. Tytułowe pakistańskie wesele staje się dla autorki punktem wyjścia do snucia opowieści o życiu w Pakistanie na wielu płaszczyznach. Maja Klemp bez zadęcia i z wyczuwalną naturalnością, dotyka bardzo wielu tematów, przemycając przy tym sporo ciekawostek i trafnych konkluzji. Przybliża polskiemu czytelnikowi mentalność Pakistańczyków, zaznaczając przy tym, że czasami stanowi ona barierę nie do pokonania. Nie unika takich kontrowersyjnych tematów, jak fundamentalizm religijny i kulturowy, brak tolerancji, czy też podział kastowy społeczeństwa. Do tego wszystkiego serwuje mało znane fakty, jak chociażby ten o braku zachodnich samochodów na ulicach tego kraju, czy też o pakistańskich drag queen. Jak więc widać, rozstrzał tematyczny, stanowiący jądro tej publikacji jest bardzo szeroki, co niewątpliwie stanowi jej wartość dodaną. Jeśli jest wesele to są także stroje i cała otoczka związana z przygotowaniami do zaślubin. I to również niezwykle ciekawa warstwa dziennika Mai Klemp, gdyż sporo w niej opisów ubrań i odniesień do pakistańskiej mody, która dla nas stanowi swoistą egzotykę. Ta barwna płaszczyzna obfituje także w zaskakujące konkluzje, jakie warto odkryć czytając wspomnienia autorki. “Pakistańskie wesele” to książka, którą czyta się lekko i przyjemnie, pozwalająca spojrzeć na Pakistan z zupełnie innej strony i wywołująca przy tym szereg przemyśleń na różnych płaszczyznach. To także niezwykle przystępnie napisana opowieść o zderzeniu zupełnie różnych postaw życiowych, którego efekty wywołują masę śmiesznych i zaskakujących wydarzeń. Cieszę się, że dzięki wspomnieniom Mai Klemp uświadomiłam sobie, jak ważna jest zmienność perspektywy.

Mariola z Bookiecik wrażeń

źródło: empik.com

W tym trudnym czasie, kiedy możliwości podróżowania po świecie uległy znacznemu ograniczeniu i wiążą się z koniecznością przestrzegania wielu obostrzeń, proponuję Wam czytelniczą podróż do egzotycznego Pakistanu. Przewodniczką po kraju, stanowiącym swoisty pomost między zachodnią muzułmańską Azją a Azją wschodnią, orientalną, gdzie przeważają takie religie, jak hinduizm i buddyzm, będzie Maja Klemp – autorka bloga “Miłość w czasach strefowych”, pasjonatka podróży i świeżo debiutująca pisarka, a prywatnie przeszczęśliwa żona Pakistańczyka. Debiutancka książka Mai stanowi zapis jej dwytygodniowego pobytu w ojczyźnie męża, w związku z uroczystymi zaślubinami jednej z jego kuzynek. Choć egzotyczne podróże nie są dla autorki czymś nowym (zamieszkiwała już różne zakątki naszego globu), Pakistan zaskakuje ją niemal na każdym kroku. Wyczulony zmysł obserwacji oraz wrodzona ciekawość świata Mai sprawiają, że czytelnik otrzymuje barwną, pasjonującą relację z życia bardzo dobrze sytuowanej pakistańskiej rodziny, zaznajamia się z mentalnością jej członków, podtrzymywanymi tradycjami, ale także dużą otwartością na nowoczesność i tolerancją wobec odmienności kulturowej. Nie brakuje też smaczków w postaci ciekawostek kulinarnych i modowych, do których autorka podchodzi z szacunkiem, ale i sporą dawką humoru, okraszoną niekiedy cudnym sarkazmem czy ironią – uwielbiam te fragmenty. Nie jest przecież łatwo funkcjonować wegetariance w kraju zdeklarowanych “mięsożerców”, gdzie wizyta w miejscowym salonie urody przywodzi na myśl wymyślną torturę (opis zabiegu tapirowania gwarantuje wybuchy niekontrolowanego śmiechu, ale zabawnych fragmentów, opisujących m.in. skomplikowane koligacje rodzinne jest znacznie więcej). Zachwycają opisy kilkudniowego wesela organizowanego z wielkim przepychem, czy zaniedbanych, ale nadal przepięknych zabytków architektury. Ujęła mnie również wrażliwość Mai, która z wielką empatią zwraca uwagę na tę drugą, skrajnie ubogą twarz Pakistanu, na dzieci, których przyszłość nie rysuje się w optymistycznych barwach, na społeczeństwo, któremu głęboko w krew weszło poddaństwo i uniżoność. O tej lekturze mogłabym opowiadać znacznie dłużej, bo zachwyciła mnie pod wieloma względami (nie mogę tu nie wspomnieć, że autorka uchyla przed nami również rąbek swoich prywatnych relacji z mężem, poznacie początki ich znajomości, okoliczności ślubu, a nawet proces “wychowywania” egzotycznego małżonka 😉). Pozostawię Wam przyjemność rozsmakowania się w tym dzienniku, żywiąc głębokie przekonanie, że nie sposób będzie Wam się od niego oderwać. Zapomniałabym wspomnieć, że oprócz zjawiskowej okładki z Mają, książka zawiera bardzo ciekawe fotografie, wzbogacające zamieszczoną treść. Skusicie się? 😉

Dominika Z kotem czytane

źródło: empik.com

Pokochałam pióro Mai za humor i za szczerość! Mowa tam nie tylko o miłości, ale też o stereotypach, o tym jak trzeba zrozumieć inna kulturę, ale czasami potrzeba jeszcze akceptacji. Jak to jest naprawdę w tym Pakistanie? Uwielbiam jak bez zbędnego lukru Maja opisuje to, co zawsze mnie interesowało. Większość Polaków wychowywała się w strachu przed innymi kulturami, ale lektura „Pakinstańskie wesele” otwiera nam oczy – pełna humoru i naprawdę bezkompromisowa. Zostajemy przeniesieni w świat tradycji, a te niejednokrotnie mnie zaskoczyły. Nawet nie sądziłam, że może być tyle obrządków i różnic między Polską a Pakistanem. Im dłużej trwa opowieść, tym między czytelnikiem a autorką tworzy się pewna więź, a w głowie rodzi się wiele pytań. Jak własną przyjaciółkę chciałam zaczepić i spytać, czy naprawdę tak było – czyż nie czuła się wtedy dziwnie? Jeśli chcecie poznać podstawowe różnice między naszym, a ich weselem, musicie przeczytać książkę, nawet nie spodziewałam się, że może być ich tak wiele! Pakistan nie kończy się jednak na imprezowaniu, robieniu zdjęć i przepięknych strojach, Pakistan to też kultura, architektura, kuchnia i… góry. Momentalnie sama zapragnęłam tam pojechać, najlepiej z samą autorką, aby pójść z nią na ukochane lody i usłyszeć więcej przygód, więcej wspomnień z podróży. Jestem pewna, że od opowieści rozboli Was brzuch ze śmiechu, wyruszycie w podróż wprost do Pakistanu i wcale, a wcale, nie będzie chcieli stamtąd wrócić.

Jola z @czytanienaplatanie

źródło: empik.com

Pakistan kojarzył mi się dotychczas z trekkingiem i słynnymi wyprawami na ośmiotysięczniki. Takie nazwy jak Nanga Parbat, K2, czy Broad Peak pewnie również Wam nie są obce. Maja Klemp, autorka bloga milosna-globalizacja.pl i żona Pakistańczyka, pokazuje nam ten kraj z zupełnie innej strony. Widziany okiem kobiety i cudzoziemki, zaznaczę, że bardzo spostrzegawczej i z poczuciem humoru. Z pewnością dwa intensywne tygodnie w tak odmiennym kulturowo kraju, do tego wśród licznej rodziny męża, potrafią zestresować. Poza tym, jak się okazuje, trzeba mieć zdrowie i mocne nerwy żeby przetrwać pobyt w Pakistanie. Na ulicach co rusz chcą cię rozjechać, a jak nieopatrznie nie jesz mięsa, to grozi ci śmierć głodowa. Prawdziwym wyzwaniem okazuje się też życie towarzyskie, które potrafi naprawdę wykończyć. Czy coś ma szansę zrekompensować te niedogodności? Lody kulfi? Bajecznie kolorowe stroje? A może miłość? To bardzo subiektywna opowieść dyktowana emocjami, czasem w nieco plotkarskim stylu, bardzo bezpośrednia i barwna. Przez całą lekturę miałam poczucie, jakby przyjaciółka opowiadała mi o swojej podróży. Nie chciałabym natomiast być w skórze autorki jeśli książka wpadnie w ręce niektórych opisywanych przez nią osób. Chyba, że mają do siebie ogromny dystans i potrafią się z siebie śmiać. Czy można traktować tę książkę jako poważne źródło wiedzy o Pakistanie? Raczej nie i pewnie też nie taki był zamysł autorki. Choć przybliża mentalność mieszkańców, zwraca uwagę na problemy kraju, czy rozwiewa pewne stereotypy, to jednak zdecydowanie rozrywkowa pozycja. Zabawne spostrzeżenia, ciekawostki czy sytuacje wynikające z różnic kulturowych wielokrotnie wywołały uśmiech na mojej twarzy. Ciekawych odmiennej kultury i dobrej rozrywki zachęcam do przeczytania książki i odwiedzenia bloga autorki.

Agnieszka z @kaganaabooklover

źródło: empik.com

„Pakistańskie wesele” to zapiski Mai Klemp z dwutygodniowego pobytu w kraju jej męża, czyli Pakistanie. Ta subiektywna opowieść napisana w nieco sarkastyczny sposób, uchyla rąbka tajemnicy o życiu w kraju, o którym przyznajmy, większość z nas ma niewielkie pojęcie. Nawet ja, która na codzień mam styczność z ludźmi pochodzącymi z Pakistanu, nie za bardzo znam ich kulturę i zwyczaje. Poza tym, nie ukrywajmy, ale klasa społeczna, z której się wywodzą, też daje ich inny obraz. Rodzina męża Mai jest dość zamożna i to z tej perspektywy autorka opisuje nam swoje doświadczenia. Przyznam, że z ciekawością przeczytałam opowieści autorki o chociażby swoistych zakupach z samochodu, ale też i o tym, jak to klient swoje, a krawiec i tak wie lepiej😉 Maja Klemp opowiada nam dużo ciekawostek, których nie znajdziemy w tradycyjnych przewodnikach, ale zaznajamia też z tradycjami weselnymi, opowiada o strojach i detalach niezwykle ważnych przy tej ceremonii. Jeżeli szukacie lektury, która jest lekka, nie aspiruje do miana przewodnika po Pakistanie, ale podrzuca kilka ciekawostek, to myślę, że ta książka może Wam się spodobać. I jeszcze jedno. Układanie fryzury w salonie fryzjerskim w Pakistanie, to czegoś, czego bym nie chciała doświadczyć 😅, ale żeby się przekonać dlaczego, to musicie sami sięgnąć po książkę.

Celestyna

źródło: lubimyczytac.pl

Już dawno, przy żadnej książce nie bawiłam się tak wybornie. Ta książka jest fantastyczna! Być może nie jestem obiektywna (w sumie kto jest?), bo sięgnęłam po książkę, będąc już oddaną fanką bloga Mai i z równą ochotą zaczytywałabym się w niej gdyby dotyczyła nie pakistańskiego wesela, a dajmy na to pogrzebu w Sosnowcu.

“Pakistańskie wesele” będzie się czytało wspaniale nawet osobom nie będącym fanami szeroko pojętego Orientu. Pakistan oglądamy w tej książce niejako bonusowo, co nie zmienia faktu, że jest to obraz bardzo ciekawy, malowany dużą ilością kąśliwego humoru, ale też ciepła. Widać, że autorka, mimo iż była tam krótko, bardzo polubiła ten kraj i jego mieszkańców. Ale absolutnie nie stara się na siłę wmawiać swoim czytelnikom, że jest to idyliczna kraina, mlekiem i miodem płynąca. Zachowuje we wszystkim podziwu godną równowagę. I raczej nie ocenia, ogranicza się do przekazywania tego, co widziała/słyszała i dzielenia się refleksjami, ostateczną ocenę pozostawiając odbiorcy.

Ciężko jest je do czegokolwiek porównać, nie przychodzi mi do głowy żadna podobna książka. Podobało mi się też to, że czytając, faktycznie miałam wrażenie, że biorę udział w opisywanych wydarzeniach. Czułam pośpiech, zmęczenie, irytację, ale też każdy zachwyt autorki. Nawet doświadczeni pisarze nie zawsze osiągają ten efekt. A to dopiero debiut! Książka jest dynamiczna i bardzo, bardzo wciągająca. Właściwie może nawet wsysająca. Mam tylko nadzieję, że Maja nie skończy na jednej książce, a kolejne będą jeszcze lepsze.

I na koniec, już abstrahując od samej treści, bo przecież wciąż jest wiele osób, które oceniają książki po okładce – wydanie jest przepiękne. Dawno nie widziałam równie pięknie wydanej książki (nie mówię o albumach). Mniejsza o samą okładkę – ten środek!!! Chapeau bas dla wydawcy!

GDZIE KUPIĆ?

zapytaj o dostępność w swojej lokalnej księgarni, lub sprawdź na:

Image
Image
Image
Image
GDZIE WYPOŻYCZYĆ?

``Pakistańskie wesele`` jest również dostępne w wielu bibliotekach oraz w abonamentach na:

Image
Image
Image
Karolina Żyłowska | Natalia Żabińska

Kontakt w sprawach organizacji spotkań autorskich i współpracy wydawniczej